środa, 30 marca 2016

Depresja reaktywna – czyli co?



Depresja reaktywna pojawia się w życiu pacjenta jako reakcja na trudne, traumatyczne, przykre doświadczenie życiowe. Występuje także pod inną nazwą – jako depresja egzogenna. Wydarzeniem trudnym lub traumatycznym może być utrata kogoś lub czegoś, toteż często diagnozuje się tego typu depresję u osób, które straciły bliską osobę i przeżywają żałobę.     

Choć jest dużo prostsza zarówno do zdiagnozowania jak i wyleczenia niż depresja endogenna, to nie można jej lekceważyć. 
Czynnikiem wyzwalającym depresję reaktywną mogą być okresy kryzysu gospodarczego. Ktoś to wcześniej radził sobie świetnie i miał dobrą posadę, nagle staje się bezrobotnym, stąd już krok do depresji w wyniku utraty poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego.  

Do trudnych doświadczeń, które mogą wyzwolić wymienioną depresję, należą także: rozwód, choroba, wypadek. W każdym z wymienionych zdarzeń coś tracimy: żonę/męża, dobre zdrowie, dobrostan psychiczny i fizyczny.

Depresję reaktywną leczy się przy pomocy psychoterapii, jeśli jednak ta metoda zawodzi, stosuje się także farmakoterapię. Rokowania są dobre i pacjenci po podjęciu leczenia, szybko wracają do dawnego dobrego samopoczucia.  

niedziela, 14 lutego 2016

Depresja – na przykładzie depresji endogennej





Jak wiadomo, depresja może dotknąć każdego bez względu na pozycję zawodową, pozycję społeczną, wykształcenie, płeć.
Depresją, która z pewnością nie obejdzie się bez farmakoterapii jest depresja endogenna, która nazywana jest dużą (ciężką) depresją uwarunkowaną biologicznie. A to oznacza, że jej przyczyny nie są do końca poznane.


Aby zrozumieć co dzieje się w mózgu osoby chorej na depresję endogenną, należy wiedzieć, że w wyniku zaburzeń w produkcji neuroprzekaźników (serotoniny i noradrenaliny) dochodzi do rozwoju choroby.
Farmakoterapia jest niezbędna, aby poprawić neuroprzekaźnictwo serotoninowe i noradrenalgiczne w mózgu. 

Objawy w depresji endogennej to: obniżenie podstawowego nastroju, a dominującym jest smutek i przygnębienie, niemożność przeżywania uczucia radości czy zadowolenia. W miejsce smutku czasami może pojawić się zobojętnienie. Charakterystyczne w tej chorobie jest także obniżenie napędu psychoruchowego. Ponadto, często pojawia się ból głowy, ból karku, brak apetytu, spadek masy ciała, zaparcia. 

Statystyki mówią, że po 50 roku życia znacznie zwiększa się ryzyko zachorowania na depresję, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. A wielu chorych musi być

czwartek, 16 kwietnia 2015

Negatywne myślenie – przyczyną depresji



Ludzkie charaktery są bardzo zróżnicowane. Jedne osoby potrafią cieszyć się wszystkim i we wszystkim widzą tę dobrą stronę. Inne wręcz przeciwnie – wszystko widzą w czarnych kolorach. Ludzie mający tendencję do tragizowania oraz negatywnej samooceny są bardziej narażeni na depresję.

Jednym z pierwszych symptomów depresji jest smutek. Może on być spowodowany przyczynami zewnętrznymi np. śmiercią bliskiej osoby, chorobą czy rozpadem związku, ale bardzo często wypływa on z nas samych. Każdy z nas potrafi sam siebie doprowadzić do łez, jeśli tylko zechce. Wystarczy popatrzeć na szczegóły dnia codziennego, aby się przekonać jacy to jesteśmy beznadziejni – zbita szklanka, wylana herbata, niezdany egzamin czy upadek podczas spaceru – niby zwyczajne sytuacje, ale jeśli odniesiemy je do siebie potrafią bardzo zdołować. Jeśli każdego dnia nawet najmniejsze niepowodzenie będziemy przypisywać sobie, wówczas bardzo szybko można stracić dobry humor na zawsze. Określanie się negatywnymi przymiotnikami – jestem głupi, bo oblałem egzamin, jestem beznadziejny, bo nie umiem nawet podać herbaty bez rozlewania itp. może w dłuższej perspektywie czasu doprowadzić do poważnych zaburzeń samooceny, a w ostateczności do chorób takich jak depresja.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Komputer to za mało



Człowiek to istota stadna, która nie lubi być sama. To może nie najładniej brzmiące stwierdzenie, ale każdy na własnym przykładzie może je potwierdzić. Nawet jeśli uważamy siebie za osoby samodzielne i świetnie dające sobie radę w pojedynkę, to nie do końca jest to prawda. Każdy z nas potrzebuje osób, z którymi może porozmawiać, wypić kawę czy zjeść kolację. Jeśli brakuje nam rodziny wówczas szukamy wokół siebie przyjaciół, kolegów czy znajomych, którzy zapełnią pustkę.
Dziś w dobie internetu często znajomości zawierane są w sieci. Doskonale do tego celu nadają się media społecznościowe. Poznajemy tam dziesiątki ludzi, którzy wygłaszają swoje opinie na różne tematy, a my zgadzamy się z nimi lub też nie. Powstaje tylko jedno pytanie – czy to są naprawdę nasi znajomi?

Jak wynika z badań brak bezpośrednich kontaktów między ludzkich nigdy nie uda się zastąpić znajomościami z sieci. Warto pamiętać, że jedną z przyczyn depresji jest brak zainteresowania ze strony otoczenia – najprościej mówiąc – samotność. Internetowi znajomi pozwalają trochę zmniejszyć odczucie wyobcowania, ale niestety nie na tyle, aby ochronić przed chorobą.

wtorek, 31 marca 2015

Depresja – potrzebuje wsparcia



Depresja to choroba nie tylko jednej osoby, ale całej rodziny. Na początku to tylko eden z członków jest smutny i zniechęcony, ale z upływem czasu poszczególni członkowie rodziny zaczynają współodczuwać z chorym. Brak zainteresowania światem, bieżącymi sprawami, odsuwanie się od ludzi – to wszystko sprawia, że atmosfera w domu staje się nie do zniesienia. Jeśli chorą jest matka i żona, bardzo często dochodzi do zaniedbywania domu i dzieci. Jeśli choruje mężczyzna również zostaje naruszona konstrukcja rodziny, co mocno odbija się na wszystkich.

Z jednej strony depresja wciąga członków rodziny i niszczy ją,  z drugiej jednak strony bez wsparcia ze strony najbliższych bardzo trudno jest wybrnąć z tej choroby. Jeśli u boku nie ma osób, które zechcą służyć pomocną dłonią, spędzać czas z chorym, dopilnować, aby zażywał leki czy chodził na terapię, wówczas o skutecznym leczeniu trudno jest mówić. Aby wyleczyć się z depresji trzeba chcieć, a w przypadku tej choroby zazwyczaj brakuje chęci choremu, ponieważ czuje on bezsensowność kuracji. Dlatego też tak ważne jest, aby znalazł się ktoś, kto choć na początku będzie „chciał wyzdrowieć” za chorego. Pomoże mu rano wstać z łóżka, a wieczorem rozebrać się i ułożyć do snu. Depresja to choroba samotnych – nie zostawiajmy więc chorych samym sobie.